Sonety — XL

Translated from English by Zofia Reutt-Witkowska

O, tak! ludzie kochają wciąż, po całym świecie!Nie zaprzeczę miłości, gdy się z treścią schodzi:W młodych latach jej słowa brzmiały mi najsłodziej,Po dziś mi jeszcze pachnie później rwane kwiecie.

Muzułmanie i Giaury chustkę rzucą przecieW twarz wesołą, nieczuli wobec łez powodzi.Polyfema ząb biały ślizga się, zawodzi,Gdy skorupa orzecha deszczami częstemi

Zmiękła; mniej trzeba, iżby treść, miłością zwana,Nienawiścią się stała, lub iżby ją rzekaNiepamięci schłonęła. Lecz insza jest Pana

Mego miłość! aż zetkną się myśli, poczeka,Aż niemocy i smutkom stanie się odmiana;Mówi — „czas jest”, gdy inny „za późno”, wyrzeka.

Comments

Loading comments…