Sonety — XLI

Translated from English by Zofia Reutt-Witkowska

Wszystkim dziękuję, którzy w sercu mię kochali,Głębokie wszystkim onym składam dziękowania,Których słuch się ku więzień murom chwilę skłania,Aby z pieśni mej przejąć, nim wyruszą dalej,

To, co głośne, aż wrócą do kupieckiej szaliCzy do świątyń, gdzie żaden ich zew nie dogania.Lecz ty, coś głos posłyszał szemrzący śród łkania,I, aby pojąć słowa, któremi się żali,

Lutnię swą własną, boską, rzuciłeś na stronę...Poucz mię, jak dziękować tobie! O, niech skrycieOżywiającą duszę treścią tak rozpłonę,

Ażby w lata odległe jaśniała w rozkwicie:Niech dla niej wyraz pełny i cześć znajdą one,Wielbiąc Miłość, co przetrwa mimolotne Życie!

Comments

Loading comments…