Sonety — XVII
Translated from English by Zofia Reutt-Witkowska
Poeto mój, dotykać możesz każdej nuty,Jaką Bóg między Wczoraj a Jutrem roznieci,Wydzwaniać z szumnej światów pędzących zamieciŚpiew melodyjny, w czystem powietrzu rozsuty
Pogodnie. Przeciw kłamstwa muzyce zatrutej,Pod ton grającej nędznym chuciom ziemskich dzieci,Uszom niesiesz lek błogi. Bóg powierzyć chce ciCel ten, mnie każąc, abym czekała cię u tej
Górnej drogi. Najdroższy, jakoć zdam się na co?Czy nadzieją, do wtóru lutni? czy wspomnieniemSmętnem, którem się pieśni twoje ubogacą?
Czy, gdy pieśń swoją śpiewasz — palmy, sosny cieniem?Czy grobem, kędy siędziesz, utrudzony pracąPieśniarską? — Wybierz! Słodkiem obdarz przeznaczeniem!
Comments
Loading comments…