Sonety — XX

Translated from English by Zofia Reutt-Witkowska

Najdroższy, gdy pomyślę dzisiaj, mój ty Drogi,Iżeś istniał rok temu na tym Bożym świecie,A jam wtedy, samotna, w śnieżyste zamiecieBrnęła, gdzie ani śladu było ludzkiej nogi,

Ni głos twój zmagał ciszę, oraz, pełna trwogi,Ogniwo za ogniwem w łańcuch jak się plecie,Liczyła, nie wiedząca, że starga je przecieDłoń twa, tak bliska — owóż, czary dziwów błogiej,

Życia czary dotykam! Toż dziw oczywisty,Nigdy przedtem nie odczuć, dniem ni nocą, ciebie,Któryś wibrował słowem, lub czynem, — ni w czystej

Przeczuł cię kwiatów bieli, na wiosennej glebieKtóreś widział rosnące! Tak to ateistyNie zgadną Boga, iż jest, nie widząc Go w niebie.

Comments

Loading comments…