Z harmonii jesiennych
Południe senne pól zieloność zwiędłąW srebrzyste pasma oprzędło —Milczą pożółkłych drzew i wzgórków szczytyI ponad wód zwierciadłaGłusza przypadła.Tak, że jedynie wietrzyk, w gąszczach skrytyIlekroć zbudzi w nich dreszcze,Uschła gałązka szeleszcze,
Lub liść bladawySzemrze wśród trawy,I nigdzie chmurki, plamki, ni obłoka,Tylko, jak zajrzysz z wysoka,Niebo dokoła.Nie już błękitne, jak jest wzrok anioła,Lecz, jak go miewa,W dal patrząc, dziewa;Przyćmiony pyłami złota.I spokój wszędzie. Bowiem zwolna całaZiemska robotaNa to ustała,By w znoju czoła setne dawszy plony,Obchodzić mogła Pański Rok skończony.
Chodźmy na pola... Smutku tam jest wiele,Lecz i pociechy też słodkiej...O! mój milczący aniele,Patrz, jak te blade stokrotkiDni ostatecznych towarzysze wierni,Wśród zżętych dumają ścierni...Każda z nich, zda się, wspominaUbiegłe tylko, co lato,I choć już zimaSzronem się zżyma,Śni sobie wiosnę skrzydlatą...Nieprawdaż, moja jedyna,Że jest uroczym i ten smutek cichy,I ta pociecha,Co po przez łzy się uśmiecha,Jak wonne kwiatów kielichy,Zemdlone skwarem, odświeżone burząKtóre, gdy słońce głowę do snu skłania,I skrzące rosą śle mu pożegnania.
O! nim się nieba zachmurzą,Powiedz mi, duszo ty tkliwa —Jakże? więc tylko kto utracił dużo,Spokojnym bywa?Patrzę wokoło — tak — o! jakże małoJesieni biednej zostało!W szumiących ścierniach bladych kwiatów nieco,U drzew ostatki zieleni...Nieba! toż onaSamotnie kona —Bo już i ptacy, indziej gdzieś zwabieni,Za słońca śladem już lecą.
A nad zdeptaną tą chwałą,Jakże to nieubłaganieDokoła wskróś rozedniałoNiebios błyskanie
Wiatr tak uciesznie chmurki precz przepędza,Dzień tak się wdzięczy, jak już i nie było!O! wszak jest przykrą ta promienna nędzaI ten wesoły uśmiech nad mogiłą?Chodźmy stąd — chodźmy — Smutno tu. Pierś wzdętaŁkaniem nabiera, łzami brzmieją oczy...O! póki dusza uroczySwój raj pamięta,Lepiej mieć jeszcze, choćby bardzo małoNiżeli przeżyć wszystko, co się miało.Bo gdy nadejdzie martwe święto zimyW którem ni gromów czekać, ani tęczy,To któż zaręczy,Że po niem wiosnę ujrzymy?
Comments
Loading comments…