Piosenka (Przysiecki, 1921)
Jeszcze na brukach lśni się ulewa,Lecz zmierzch wieczorny pełen jest gwiazd,Tak przejmująco szumią dziś drzewa,Wiatr nietoperze wypłasza z gniazd.
O, pójdź w królestwo ciemne kasztanów,Kochanków latarń i złotych gwiazd,Odgrywających na tle parkanówSmutek złąkanychzbłąkanych, jak ja, wśród miast.
Może posłyszysz w ich dziwnym szumieWątek dzisiejszych zdarzeń i scen,Bo choć już wieczór, pojąć nie umiem,Że to jest jawa, że to nie sen.
To Bóg sam chyba za coś w sekrecieCiepłą swą ręką zesłał mi dar,Bo o czemś wzniosłem i wielkiem w świecieTwych pocałunków przemawia żar.
Bo w mym pokoju, gdy drząc od trwogi,Skrywałaś piersi białe, jak bez,Nie chcąc zgubiłaś w kurzu podłogiRzadkie klejnoty szczęśliwych łez.
A teraz gwiazdy, serce me, drzewa,Gazowe lampy, przydrożny bez,Cała ulica pieśń wielką śpiewaO rzadkim skarbie szczęśliwych łez.
Comments
Loading comments…