Słowo wstępne
Głaz graniczny
przez zieleniejące łanypopod brzóz nawisłe konaryw ten rozkwit niesłychanyw te niepojęte czaryktóre się nisko kładąktóre się wznoszą wysokoto modrością przybladąto modrością głęboką —idziesz o serce człowieczew przewonnych cudów bezpiecze.
....„co nie jest stworzona na tożeby się małom zapłatąkontentować — we mnie — wiestaki ogień cięgiem jes —taką głowę mom i wolete wazyśko zrobić zdole“.
mój-eś, ogniu — jo cie sobą pokrzepiemój-eś, ogniu — jo cie sobą pożywie —
odwrócić świat na prawom stronew przepaście fałszem prunąć roz — ! —Spokojność — ? — fraska —Modlić się kozą do obrazkaA Bóg jest wszędy — Bóg jest w nos — ! —ejże wom mówić idzie cas — ! —Ko ho sie Bóg w sprawiedliwościKa dużo — trzeba brać — ! —Ka mało — dać — ! —wszystko porówno —wszystkim wroznikto biedniejszy — nikto nissykto w sobie wzwyży sie — ten wyssy —
— przyńdzie — jakże — lecz nie w złociea w zawiejny przyńdzie czasbez beskidzki stary las —
Kwiaty się mu nisko ścielągłogi się w dwie strony dzielątak tą miedzą przewoniałąniesie miłość swoją światom...Tobie serce skołatanetobie ją niesie —
Wielga ludzkich serc rodzinawychodzimy z ziemskich włościna ślad wiecny z tą nowinąświętej pracy i miłości.
Comments
Loading comments…