Nieskończoność (Leopardi, przeł. Zawadyński, 1882)

Translated by Tomasz Zawadyński

Zawszem ja lubił to wzgórze samotneI tę zagrodę, którą wzrok spotyka,Gdy patrzę w ciszy na chmury przelotne,Dumam w milczeniu, myśl sięga wciąż daléj,I w sercu mojem przepaść się odmyka.W niej, nieprzerwany spokój i milczenie.Coraz większemi zdają się przestrzenieI zadrży serce... A gdy wiatr się żali,Żałobną pieśnią śród liści i wrzosów,Muzyka ciszy i tych dziwnych głosówZlewa się w jedno. Łączą się przedemnąMary obecnych chwil z wiecznością ciemną...Giną me myśli, w bezmiar się unoszą,I tonę w morzu bezbrzeżnem — z roskoszą.

Comments

Loading comments…