Cisza na morzu (Heine, tłum. Gomulicki, 1882)

Translated by Wiktor Gomulicki

Jaki spokój! W mgle słonecznej,Niby lustro błyszczy morze,Statek bruzdą szmaragdową,Wyzłacane fale porze.

Sternik usnął, zapomniawszyO mieliznach tego świata,Koło masztu siedzi chłopiecI ziewając, żagiel łata.

Krew rumieni mu policzkiCzarną sadzą zasmolone,Jego oczy, duże, modre,W tę i w ową błądzą stronę,

Nagle zjawia się kapitan,Człek co lubi głośne sprzeczki:

„A hultaju! — woła z gniewem —Znów mi śledzia skradłeś z beczki!“

Jaki spokój! Na powierzchnięWypłynęła rybka lśniąca,I przy słońcu grzeje główkę,I ogonkiem fale trąca.

A pod niebem mewa krążyI przyczaja się z daleka...Ot, już rybkę trzyma w szponachI w błękity z nią ucieka.Wiktor Gomulicki.

Comments

Loading comments…