Czarna niewiasta

Translated by Leopold Blumental

Czarna niewiasta czule mą głowęDo swojej piersi tuliła;Ach, moje włosy tam posiwiały,Gdzie się jej łza potoczyła.

I całowała mnie, ażem osłabł,Aż moje oczy oślepły,Rdzeń z pacierzowej kości wyssała,Napiła się krwi mej skrzepłej…

I odtąd ciało moje jest trupem,Co w wnętrzu swem więzi ducha:Nieraz on buntem grozi, szalejeI przekleństwami wybucha.

Bezsilny duchu! toć muszki nawetTwa groźna klątwa nie spłoszy;Znoś los i ucz się beczeć łagodnie,W modlitwie szukaj rozkoszy

Comments

Loading comments…