Lore-Ley
Translated by Jan Prusinowski
Tak mi smutno, tak boleśnie,Niewiem, co się ze mną święci?I odwieczna baśń, jak we śnie,Nie wychodzi mi z pamięci.
Jak w takt płynie Ren spokojnie,A powietrze mgliste, chłodne,Na gór szczytach iskrzą strojnie,Blaski słońca przedzachodnie.
Tam dziewica, piękna cudnie,Dziwnie w górze zawieszona,Złoty strój jej lśni ułudnie,Złote włosy czesze ona.
Złotym czesze je grzebieniem,I wciąż piosnkę jakąś śpiewa,Co melodyi pełna tchnieniem,Tak uroczo się rozlewa.
Płynie żeglarz w małej łodzi,Chwyta chciwie pieśni tony,Nie na skały zapatrzony,Ale pieśnią rozmarzony.
Pewnie fale wód z kolei,Łódź z żeglarzem strącą na dno,I to wszystko Lore-Lei,Sprawia piosnką swoją zdradną.
Comments
Loading comments…