Na górze Brocken

Translated by Michał Bałucki

Już od wschodu dzień bieleje,I różowa płonie zorza —I gór szczyty na okołoPłyną dumnie wśród mgły morza. —

O! gdybym miał krok olbrzyma,Wiatru pędem biegłbym gnanyPrzez wysokie gór tych szczytyDo dziewczynki ukochanéj.

Z nad łóżeczka, gdzie śpi onaLekko odjąłbym zasłonę,

Cicho czółko jéj całowłcałował,Cicho usta rubinowe.

Cicho, ciszéj szeptał jeszczeW lilijowe uszka małe:Nie zapomnij o mnie luba —Niech serduszko będzie stałe.

Comments

Loading comments…