Noc szara padła na morze...
Translated by Stanisław Budziński
Noc szara padła na morzeI błyszczą gwiazdeczki małe,I dźwięczą po wód przestworzeJakieś głosy zolbrzymiałe.
Wiatr północny po wód łanachIgra z białą morską falą:Zda się piszczałki w organachHuczą, dźwięczą, to się żalą!
Pół-pogańsko, pół-kościelnieTe melodye wyśpiewują;Coraz wyżej pędzą dzielnie,Że aż gwiazdki się radują.
I gwiazdki, ciągle rosnące,Śród rozkosznej wrzawy płoną;I w końcu wielkie jak słońceRozsnuwają się koroną.
Wirują pod takt muzykiJako mędrcy rozszaleni;One słońca są słowiki,Co błyszczą, krążąc w przestrzeni.
Huk i szelest, szemrze piana;Słyszę: morze, niebo śpiéwa,I jakaś roskosz nieznanaW sercu majem się ozywa.
Comments
Loading comments…