Ostatni blask zachodu padł...
Translated by Stanisław Budziński
Ostatni blask zachodu padłNa morskich wód przestrzenie;Jam przy rybackiéj chacie siadłI tonął z nią w milczenie.
Wtem mgła się wznosi, woda wre,Nad morzem wzlata mewa;Twe oko, co miłością tchnie,Gorące łzy wylewa;
Spłynęły strugą na dłoń twą,Ja padłem na kolana,I ja upiłem się tą łząZ twéj dłoni ukochana.
Od chwili téj me ciało mrze,Tęsknota duszę mą chwyta:Bo strugą łez zatruła mnieZłowroga ta kobiéta.
Comments
Loading comments…