Sobowtór

Translated by Władysław Tarnowski

Do koła cicha noc, śpią ulice —W tym domu skarb mój, mieszkanie miał,Już opuściła dawno stolicę,Ale dom stoi jak ongi stał!...Pod oknem stanął ktoś, i patrzy w górę,I łamie dłonie, w dziki bólu szał,Strach mi! poznaję me lica ponureI postać własną, kędym wtedy stał!...Hej! Sobowtórze! wybladły mój druchu!Po co małpujesz méj boleści szał?Co na tém miejscu bez życia i ruchuJak wąż me serce, noc niejedną ssał!!!

Comments

Loading comments…