Ujrzałem we śnie

Translated by Aleksander Kraushar

Ujrzałem we śnie zamku podwoje,Gdzie światło smugą lśni brylantową,I ludu tłumne cisną się roje,W labirynt komnat zgiętych wężowo,Niektórzy biegną w jasne pokoje,Z obawą w duszy, z myślą grobową,I coraz jaśniej światła się palą...Jam też popłynął z tą ludzką falą...

Nagle spostrzegłem że znikły tłumy...I sam zostałem wśród tych sklepieni,Pełen wzruszenia, smutku, zadumy...Światło jak przedtem błyszczy się, mieni...Lecz scichły głosów tysiąca szumy,I noc w mej duszy wśród tych promieni...Wiedziony myślą jakąś tajemną,Spostrzegłem widmo jakieś przedemną...

Owem nadziemskiem, bladem, widzeniem,Była ma luba z twarzą obłudną,Chcę się zatrzymać... ale skinieniem,Znaki mi daje. Pojąć je trudno...I znowu jasnem swojem wejrzeniem,Twarz swą rozjaśnia anielsko — cudną...Gdy tak złudzeniem karmię się miłem,Nagle do życia znów się zbudziłem...

Comments

Loading comments…