Wicher jesienny
Translated by Aleksander Kraushar
Wicher jesienny rwie drzewa,Noc głucha — zimna jak głaz...Szarawym płaszczem odzianyJadę samotnie przez las...
I gdy tak jadę powoli,Myśl szybka wyprzedza mnie,I ze mną — do zamku lubéjNa skrzydłach marzenia mknie...
Widzę tam szereg pochodniI zastęp czeka mnie sług,Rwę ostrogami bok konia,By wstąpić w lubéj méj próg.
Do jasnych komnat podążam,Gdzie woń jaśminów i róż...Tam czeka mnie moja luba,Do piersi tulę ją już...
Wiatr szumi... liście rozprasza ...A gdy o szczęściu swèmswém śnię,Szept słyszę: „Błędny rycerzu:„Cóż znaczą głupie sny twe?"
Comments
Loading comments…