Dwaj anieli
Translated by Teresa Prażmowska
Ponad śpiącym we mgle rannej siołem,Przelatywali, jak gwiazdy po niebie,Oba wzajem podobni do siebie,Anioł Życia ze Śmierci Aniołem.
Znać, że Pana jednego to sługi.Obaj w bieli i w wieńcach kwiecistych:Ten go miał z asfodelów złocistych,Z purpurowych amarantów drugi.
I gdym ujrzał, że stają śród drogi,Serca we mnie wstrzymało się bicie,Jakbym bał się nim zdradzić ukrycie,Gdzie najmilszych mi tulił sen błogi.
I jak fale piorunem wstrząśnione,W piersi mojej zawrzały krwi zdroje,Gdym usłyszał, że puka w drzwi mojeTen, co miał z asfodelów koronę.
O! com uczuł, nie wydać to słowu!Wszystkie bóle i wszystkie katusze,Co już niegdyś szarpały mi duszę,Wszystkie razem ożyły w niej znowu.
Lecz otwarłem mu drzwi mego domu,Na głos Pański czekając w pokorze.O! bo święte są wyroki Boże,On wie jeden, co lepszym jest komu!
Duch z uśmiechem spojrzawszy dokoła:"Jam jest Anioł, co budzę ku życiu!"Rzekł i znikł – a jak ujrzał w powiciuJakby obraz nowego Anioła.
Lecz, o bracie! do twego mieszkaniaDrugi Anioł z odmienną wszedł wieścią.Sam swe słowo wyjęknął z boleścią,Straszne słowo ziemskiego rozstania!
I mrok opadł na dom twój wesoły,Zgasła światłość, tak jasna przed chwilką:I z komnaty, gdzie jeden wszedł tylko,Dwa ku niebu wzleciały Anioły.
Wszystko z Boga! nad wszystkim moc Boża!W Jego ręku pogoda i burza.On dzień rozpromienia lub zachmurza,Aż po nocy zabłyśnie znów zorza.
Anioł Śmierci i Anioł ŻywotaBożej woli nam wyrok przyniosły.Któż by wiedząc, że Pańskie to posły,Śmiał lub chciał zamknąć dla nich swe wrota?
Comments
Loading comments…