Excelsior (Tłumaczenie z amerykańskiego poety Longfellow)
Translated by Konstanty Gaszyński
Już szary cień nocy opadał z zachodu;Przez wioskę Alpejską — śród śniegu i lodu —Przechodził młodzieniec, chorągiew niósł białą,A na tej chorągwi te godło jaśniało:Excelsior!
Posępne i smutne miał czoło — lecz oczyBłyskały jak oręż, gdy z pochwy wyskoczy —A głosem swym dźwięcznym, jak trąbą brązową,W nieznanym języku nieznane brzmiał słowo:Excelsior!
Tu cicho i błogo śród chatek górali,Tu każde ognisko płomieniem się pali,A nad nim jak widma, gleczerów urwiska! —I jęk mu się głuchy przez usta przeciska:Excelsior!
«O! wstrzymaj się! wstrzymaj!» głos starca go wzywa:«Patrz! burza na chmurach nadciąga straszliwa!«Czy słyszysz jak huczą potoki wezbrane!»Za całą odpowiedź brzmi słowo nieznane:Excelsior!
«O! zostań się!» dziewczę przynęca go czule:«Twe czoło stroskane w mych piersiach utulę!»W błękitnych źrenicach łzy wstrzymać nie zdołał,Lecz z smętnem westchnieniem raz jeszcze zawołał:Excelsior!
«Od świerków strzaskanych wichrami chroń głowę!«A bacz nadewszystko na zaspy śniegowe!»Te były ostatnie od starca przestrogi —A głos odpowiada gdzieś z górnej już drogi:Excelsior!
Nazajutrz o świecie porannym — w tej porzeGdy w cichym Świętego Bernarda klasztorzeHymn modłów pobożnych rozlewa się w pieniach,Krzyk jakiś przeleciał po zmarzłych przestrzeniach:Excelsior!
Po pilnem szukaniu — po długim obiegu,Pies wierny odkopał wędrowca z pod śniegu;W skostniałej już dłoni chorągiew miał białą,A na tej chorągwi to godło jaśniało:Excelsior!
Tu leżał on martwy śród mglistej zawiei,Lecz z słodkim na ustach uśmiechem nadziei;A ztamtąd — gdzie czyste i jasne lazury,Jak gwiazda lecąca, spadł głos jakiś z góry:Excelsior!1855.
Comments
Loading comments…