Do okrętu

Translated from Latin by Józef Birkenmajer

Okręcie, znowu na morze wybiegasz?Biada! Co czynisz!? Bez zwłokiDąż do przystani! Czyli nie dostrzegasz,Że już bez wioseł twe boki?

Że maszt się, strzaskan nawałnicą, chwieje,A liny rwą się i prężą?Belki się kruszą i pękają reje —Czyż one odmęt zwyciężą?

Na próżno, w żagli spowinięty strzępy,Do bogów słać będziesz modły, —Próżno ci dały pontyjskie ostępyTarcice z wyniosłej jodły —

Dziś w tem nie szukaj ratunku i chluby!Choć malowana twa rufa,Kto się doczekać pewnej nie chce zgubyNiechaj twym siłom nie ufa!

Niedawno troskę budziłeś w mem łonie,Dziś wzniecasz niepokój nowy:O, nie wyjeżdżaj na zdradliwe tonieMiędzy lśniącemi ostrowy!

Comments

Loading comments…