Epoda VI (Horacy, tłum. Siemieński, 1916)
Translated from Latin by Lucjan Siemieński
Czego psie ciche zaczepiasz przechodnie,Przed wilczym zębem tchórząc tak niegodnie?Zwróć raczej na mnie, jeśliś tak ochoczy,Junackie groźby, a stanę ci w oczy.Jam ni to Molos, lub Lakończyk płowy,Wierny stróż trzody wychodzę na łowy,Strzygąc uszami, w bród przez zaspy śniegu,I biorę zwierza najtęższego w biegu.Ty zaś w przód wąchasz cobądź leży w drodze,I aż grzmi knieja, tak ujadasz srodze.Strzeż się, strzeż! mówię, na takie hultajeMam parę rogów, odpustu nie daję.Wzdy miałeś przykład na Likamba szwagrze,Na Bupalowym przeciwniku także;Jeśli mię czarnym zębem drą partacze,Wet za wet utnę, jak dziecko nie płaczę.
Comments
Loading comments…