Nie złoto i nie kość słoniowa (Horacy, 1934)
Translated from Latin by Cyprian Kamil Norwid
Nie złoto i nie kość słoniowaPołyskują w zaciszy mojéj;Ni pachnąca belka cedrowaNa kolumnach z bazaltu stoi.
Ni natrętnym komu dziedzicemStałem się, jako człek szczęśliwszy;Ni posługiwam się szlachcicem,W klienta go pierw zamieniwszy.
Wiarę tylko lub skrę natchnieniaOd niebios wprost ubogi biera —Bez łaski, możnych utrudzeniaZaściankowa starczy mu sfera.
O! człowiecze, dzień po dniu idzieI księżyc się z księżycem zmienia,Gdy ty w grobowej piramidzieMarmur czerpiesz na twe przedsienia!
Baji morskiej przelękłe faleCofnęły się przed twemi plany;Byś miał kędy zabijać pale,Sąsiad z progów bywa wygnany...
Po ostatni raz mąż i żona,Na ojczyste pojrzawszy łany,Załamują drżące ramiona,Penaty swe tuląc w łachmany.
Gdzież nareszcie właściwszy z gmachówZamieszkacie nienasyceni?Ziemi czeluść nie ma dwóch dachów:Nędzarz, czy król nie ujdą cieni.
Nie złoto cłem na Styxie wcaleNi bystra Prometejów wiedza:Charon czeka na was, Tantale!Cierpiących zaś Charon uprzedza.
Comments
Loading comments…