Nie złoto i nie kość słoniowa (Horacy, 1935)
Translated from Latin by Cyprian Kamil Norwid
Nie złoto i nie kość słoniowapołyskują w zaciszy mojej,ni pachnąca belka cedrowa,na kolumnach z bazaltu stoi.
Ni natrętnym komu dziedzicemstałem się jako człek szczęśliwszy,ni posługiwam się szlachcicem,w klienta go wpierw zamieniwszy.
Wiarę tylko lub skrę natchnieniaod niebios wprost ubogi biera —bez łaski możnych utrudzenia,zaściankowa starczy mu sfera.
O człowiecze, dzień po dniu idzieI księżyc z księżycem zmienia,gdy ty w grobowej pyramidziemarmur czerpiesz na twe przedsienia
Bai morskiej przelękłe fale,cofnęły się przed twemi planybyś miał kędy zabijać pale,sąsiad z progów bywa wygnany,
Po ostatni raz mąż i żonana ojczyste pojrzawszy łany,załamują drżące ramiona,penaty swe tuląc w łachmany.
Gdzież nareszcie właściwszy z gmachówzamieszkacie, nienasyceni?Ziemi czeluść nie ma dwóch dachów —nędzarz czy król — nie ujdą cieni.
Ni złoto cłem na Styxie wcale,ni bystra Promethejów wiedza,Charon czeka na was, Tantale,cierpiących zaś Charon uprzedza.
Comments
Loading comments…