Oda I, 16 (Horacy, tłum. Siemieński, 1916)
Translated from Latin by Lucjan Siemieński
Prześlicznej matki o córo śliczniejsza!Zniszcz, proszę, w sposób jaki ci wypadnie,Jamby zbrodnicze; czy je w Adryi na dnieUtopisz, w ogień czy wrzucisz — to mniejsza.
Ni Dindimene, ni Feb w swej świątniceZachwytnych popów nie wpędza w szał taki,Ni Bachusowe tak szumią pijaki,Ni Korybanty tłukące w miednice,
Jak gniew; bo nawet łysk noryckich mieczy,Fala, co w drzazgi rozbija okręty,Pożar, grom nawet przez Zewsa ciśnięty,Nic cię od niego, nic nie ubezpieczy.
Kiedy Prometej z gliny lepił człeka,Jest wieść, że różne cząstki i własnościPobrał od zwierząt — więc wsypał lwiej złościW pierś mu, że człowiek z gniewu się zacieka.
Gniew pchnął Tyesta w bezdenną niedolę;Gniew, mury grodów obalił ogromnych,A wróg ścierając ślad ich dla potomnychZe złości pługiem zaorał jak rolę.
Ukoj się — błagam! — niegdyś i mnie dzikiSzał młodociane serce tak podburzył,Żem w porywczości darów mych nadużył,I te złośliwe skleciłem wierszyki.
Dzisiaj ja chętnie żółć i jady zmienięNa coś tkliwszego; ty zaś z swojej strony,Kiedym odwołał ten rym potępiony,Wróć dawną miłość, wyrzecz przebaczenie.
Comments
Loading comments…