Oda II, 10 (Horacy, tłum. Siemieński, 1916)

Translated from Latin by Lucjan Siemieński

Chcesz żyć najlepiej, nie leć na przygodyO mój Licyni, w ocean szeroki;Ni brzegiem płynąc, nie myśl, że od szkodyUchronisz nawy swej boki.

Kto złotą mierność kocha, średnim toremPójdzie on w życiu; ani się oswoiZ brudną lepianką, ni stęskni za dworem,O jego przepych nie stoi.

Im wyższa sosna, tem w nią silniej burzeUderzać lubią; wieża im się hardziejWspina, tem prędzej runie — a na górzePioruny biją najbardziej.

Mędrzec w dniach błogich nieszczęść się obawia,A w czarnej doli lepszą przyszłość roi;Ten Bóg, co zimę zsyła, ten odnawiaŚwiat wiosną i kwieciem stroi.

Złe nie trwa wiecznie; cierpienia przebolą;Nie zawsze w łuku napięta cięciwa,Milczące Muzy, niekiedy ApolloDźwiękiem cytary wyzywa.

Gdy cię przeciwny los ściga okropnie,Hartem swej duszy możesz mu urągać —A gdy wiatr dobry wciąż sprzyja — roztropnieUmiej twe żagle pościągać.

Comments

Loading comments…