Król dziadek

Translated from German by Józef Bohdan Zaleski

I ciemno, i wietrzno, a tętni po błoniu,To ojciec z dziecięciem mknie nocą na koniu;Piastuje przed sobą na ręku chłopczyka,Otula, przygarnia — a spieszniej pomyka.

„Mój synku, dla czego twarz tulisz na łonie?“„Nie widzisz, o tatku! Król-dziadek w koronie,Król-dziadek, i z brodą — a długa i ruda“...„Co tobie me dziecię? to tuman, ułuda!“

„Chodź do mnie o dziecię, chodź zaraz, tej chwili!Będziemy się pięknie na łączce bawili,U mojej tu matki kwiateczków bez liku,Bez liku złocistych sukienek chłopczyku!“

„O tatku, czy można? ni wzroku, ni słychu!Król-dziadek doprawdy wciąż szepcze po cichu.“„Daj pokój me dziecię, bądź dobrej otuchy,To wicher świszczący zamiata liść suchy.“

„Cóż, pójdziem chłopczyku, na kwiatki do łączki?O śliczne córeczki klaskają już w rączki,Córeczki się moje na nocnych tam godachHuśtają, klaskają i nucą po wodach.“

„O tatku, o tatku! nie tuman rozwiewny,Król-dziadek tu stoi i jego królewny.“„Co tobie mój synku? wskroś pole a pole,I z boku gdzieniegdzie bieleją topole.“

„O kocham cię, kocham, me dziecię rumiane,Lecz niechcesz z ochoty, to musem dostane.“„O tatku, Król-dziadek podchodzi powoli,I ciągnie mnie tatku, ach! ciągnie aż boli!“

Już ojciec się trwoży; koń kopnął po drodze,A dziecię stękało i jękło raz srodze...Dopadli nakoniec do dworu... I dziwy!Na ręku ojcowskiem chłopczyna nieżywy!

Comments

Loading comments…