Przy Kielichu

Translated from German by Hugo Zathey

Tak mi jakoś dobrze dzisiaj,Jak gdybym był w niebie,I jak gdyby gwiazdki chciałyWziąć mię między siebie.Lecz ja wolę zostać z wami,Mówię to otwarcie,Przy piosneczce, przy kielichuI wesołym żarcie.

Widzę, moi bracia mili,Że was to zdziwiło —Jednak wierzcie, mnie na ziemiJest naprawdę miło:

I przysięgam uroczyście,A nie cofnę słowa,Że nie myślę jéj opuszczać —O! niech Bóg uchowa!

Gdyśmy się więc dzisiaj zeszli,Gdy swobody chwila,A to niech nam spiew poetyWieczór ten umila;Wprawdzie druhy nasze pójdąDziś w daleką drogę,Lecz w téj chwili są tu jeszcze,Cieszyć się więc mogę.

Niech żyje, kto życie daje!Oto ma zasada.A więc pierwsze zdrowie króla,Który nami włada.On od wrogów nas zasłania,Na ład w kraju zważa;Strzeże pilnie dawnych dzielnic,Nowych nam przysparza.

Drugi toast zaraz potémTéj jedynéj mojéj! —Tu niech każdy po rycerskuZwróci się do swojéj.A jeżeli która z panienWié, do kogo piję,No, to proszę wołać ze mną:„Niech i mój tak żyje!“

Trzecia szklanka przyjaciołom,Dwóch ich jest, czy trzech!Których razem w dniu pogodnymŁączył spiew i śmiech,By rozprószyć smutku mgłyW czasie nie różowym —Trzeci toast przyjaciołom,Starym, czy téż nowym!

Tak jak wielkiéj rzeki falomCiągle fal przybywa,Tak i nasze koło rośnie,Gdy chwila szczęśliwa;

A gdy w szczęściu się połączym,Ramię do ramienia,To nas potém łączyć będzieI chwila cierpienia!

Gdy się tutaj zbierzem razem,Razem jest nas wielu —I tak ciągle bliżéj wszystkim,Bliżéj jest do celu.Bo od źródła aż do morzaMłyn niejeden miele,A całego świata szczęście,Oto nasze cele!

Comments

Loading comments…