Do Słowika
Translated by Konstanty Piotrowski
Sonety
Słowiku! kiedy w nocy ucichną gęstwiny,Ty siedząc na gałęzi tkliwe pienia głosisz,I gdy w nocy Maj wiodą szczęśliwe godziny,Miłością spiekłe serca, ty nadzieję nosisz
Biednym kochankom błogiéj zabłyśnienie doliKuka rano kukułka, ale twe płynąceNóty ją uprzedzają. Jeśli z niebios woliPienia twe są balsamy rany ich gojące,
Spiesz się dla mnie zaśpiéwać harmonijny ptaku,Spiesz się, nim odgłos sowy przedgrobowych pieniZahuczy moje podróż do niezwrótnych cieni.Ach! nie wiem dla czego mi nie sprzyjasz śpiéwaku,Czy cię muza, czy miłość towarzyszem mieni,Ja obudwu im służę, jestem z ich orszaku.
Comments
Loading comments…