Aman

„Prorok jest to indyjski miecz świetnie promienny.Obnażony miecz Boga“ — —

Oszczercy mi przynieśli słowa jako zgrzyty.„Hej, wnuku Abu Solma — ty padniesz zabity.Druhy zaś, gdym ich prosił o pomocne wnioski,Mówią: nic nam po tobie — mamy własne troski.Dajcież mi drogę — ojca nie macie! Więc chwałaCi, Ałłachu! Niech będzie jak rozkazał Ałła!Kto zrodzony z niewiasty, choć długo nietknięty,Kiedyś na krzywych marach pójdzie w grobu męty.Wiadomem mi się stało, że poseł AłłachaStraszy mię swemi groźby; lecz duch się nie waha:Czekam łaski! O przebacz — prostą jest twa droga,Bo w darze otrzymałeś Alkoran od Boga.Znasz linię, która dobro od zła wiecznie dzieli.Nie żądaj krwi mej podług słów donosicieli.Jam nie przestępca, choć mnie szkalują oszczercę.Otom stanął przed tobą — i drży moje serce.Widzę — słyszę, co, gdyby słoń ujrzał, usłyszał.To na całem swem ciele dreszczem by zadyszał.Chyba przez dopust boży — prorok mi przebaczy.Włożę dłoń swą w dłoń jego gdy pozwolić raczy —Dłoń mściciela, którego słowo iście słowem.O, jak mi straszno, stojąc na miejscu takowem,Gdzie mówię z posłannikiem! A synowie zdradyMówili: zapytają o twój ród — twe dziady.

Straszniejsze to, niż gdybym lwa spotkał w Assarze,W niedostępnej trzcin gąszczy, w niezgłębionym jarze;Lwa, który mięsem ludzkiem karmi swoje lwięta,Na jego widok milkną drapieżne zwierzęta.Nie przejdzie człowiek koło jego pieczar ściany,A kto nazbyt zuchwały — zginie rozszarpany.Prorok — jest to indyjski miecz jasno promienny,Obnażony miecz boży — śród wici plemiennejKorejszytów! z tych jeden rzekł, gdy światła wiaryPrawdziwej przyjął sercem — jako niebios dary.„Idźcie z Mekki! Niezłomne jesteście farysy.Którym w dzień walki miasto szat — służą kirysy —Kirysy z Dawidowej kuźni — płomieniste.Ogniwa ich się toczą w szeregi dwoiste,Zaplatając się niby w lesie drzew gałązki.To męże — co surowe pełnią obowiązki.Nie wykrzykną z radości, gdy ich wróg napada —Ni słabną, gdy ich wrogów przemoże gromada.Araby rodowite — kroczą pełni dumy,Niby wielbłądy białe — na oporne tłumy.Nie cofną się — a mieczem przebiją swe drogi,Gdy tchórz nędznie uchodzi przed swojemi wrogi.Włócznie ich wprost na wrażą idą pierś — lecz oniStoją mężnie — gdy ku nim śmierć ręce swe kłoni.

Comments

Loading comments…