Chciałbym (Sawczuk, 1912)

Chciałbym siłę mych burz —W waszę chłodną pierś wlaćOgień, siłę wam dać,Wzniecić jasny blask zórz!Ku wyżynom was wznieśćZ pośród mętnych tych fal...Przekuć serca na stal,W łańcuch silny je spleść.Głosem wielkim jak dzwonBiłbym w słaby dźwięk ech,Ażbym zgłuszył wasz śmiech,

Pieśni inny dał ton.Chciałbym życiu dać sterI od duchów wziąć moc,Promień z niebnych skraść sferI rozjaśnić nim noc.Tych zbolałych serc drgańCałą duszą jęk pić,Z utęschnionychutęsknionych dusz łkańBogu wieniec wraz zwić.Jabym gromem bił w WasBy rozerwać ćmy czas,I rozniecił sto słońcOd olśnienia ich mrąc.Albo wzbił się — hen, tamGdzie się słońca tli blaskI wyżebrał wam łaskI strumieniem lał wam.Gdybyż dumny lot wznieść!Dla stęsknionych serc, dusz!A nie pośród ćmy głuszW starych brudach je grześć.Lecz nie staje wraz cud,Trzeba pierwej zmyć brud,Rozgrzać serca, wznieść stanI wyleczyć pierś z ran.I powoli wciąż siaćZiarno Boże. — Moc brać!

Comments

Loading comments…