Chciałbym (Sawczuk, 1924)

Chciałbym siłę mych burzW waszą chłodną pierś wlać;Ogień, siłę wam dać,Wzniecić jasny blask zórz!Ku wyżynom was wznieśćZ pośród mętnych tych fal...Przekuć serca na stal,

W łańcuch silny je spleść.Głosem wielkim, jak dzwon,Biłbym w słaby dźwięk ech,Ażbym zgłuszył wasz śmiech,Pieśni inny dał ton.Chciałbym życiu dać sterI od duchów wziąć moc,Promień z niebnych skraść sferI rozjaśnić nim noc.Tych zbolałych serc drgańCałą duszą jęk pić,Z utęsknionych dusz łkańBogu wieniec wraz zwić.Jabym gromem bił w was,By rozerwać ćmy czas,I rozniecić sto słońc —Od olśnienia ich mrąc.Albo wzbił się — hen, tam,Gdzie się słońca tli blask,I wyżebrał wam łask,I strumieniem lał wam.Gdybyż dumny lot wznieśćDla stęsknionych serc, dusz!A nie pośród ćmy głuszW starych brudach je grześć.Lecz nie staje wraz cud,Trzeba pierwej zmyć brud,Rozgrzać serca, wznieść stanI wyleczyć pierś z ran.I powoli wciąż siaćZiarno Boże. — Moc brać!

Comments

Loading comments…