Do... (Sawczuk, 1924, Tyś jest życia mego powiernicą)

Ach tyś jest życia mego powiernicą.Jesteś, ja w tobie cały, a ty we mnie.Złączeni z sobą jesteśmy tajemnieSzlakiem snów Bożych i ducha tęsknicą.Ty łodzi mojej bądź silną sternicą,

Prowadź mnie w świty, a te życia ciemnieCo wściekłą falą biją w nas daremnie,Już nas w swe straszne łono nie pochwycą.Nas skrzydła orle uniosą w błękity,Będziemy w słońcu bujać niewidzialniI nie zdobyte dotąd ducha szczytyZdobywać będziem, piorunem zapalni;Aż Bóg nieznany, dotąd w mgły spowity,Razem ze sobą pociągnie nas w świty.

Zawsze gdy byłem bez ciebie, o pieśni,Samotny byłem, chodziłem bez życia,Czekałem tęskny twojego przybycia,Czekałem, aż się niewidzialne prześniI mary moje, moje sny wiosenneW nowych obrazach wypłyną z ukryciaZ serca się chłodne osuną powiciaI żądze moje powstaną płomienne.O, z tobą pieśni żyć mi i umierać...Ach, brzmij mi w sercu wulkaniczną mocą,Ty w róże świat ten mi będziesz ubierać,Z tobą zapłaczę nad dolą sierocą...Ty piorunami będziesz pierś rozdzieraćI dusze budzić gdzieś drzemiące nocą...

Comments

Loading comments…