Do skowronka (Sawczuk, 1912)

Skowroneczku miły mój!Ty badaczu nieba gwiazd.Ty mi piosnkę swoją spójWśród rodzinnych pól i gniazd.Opiej w pieśni dzieje świata:Jaka niebo zdobi szata,Gdzie się kończy przestrzeń sina,Żywot wieczny gdzie zaczyna.Niech pieśń leci hen, do słońca,Po świetlanych falach płynie;Albo sennie, cicho drżącaNiech w pustkowiu świata ginie.Płynie ona w senne światy,Lecz w mem sercu trwogę budzi.Piękne twoich marzeń szatyWicher zerwie, błotem zbrudzi.Zerwie z szczytów i rozniesie,Niby zeschły liść po lesie.Mów, ptaszyno, moja szara,Za co męka, gorycz, kara,Czy to Władca gwiazd i słońca,Co pioruny z nieba ztrąca

I rozkrusza ciemne głazy,Czy to On wydał rozkazyBy świat jęczał: biada, biada!Skąd się wzięło wśród ludzkościTyle krzywdy i podłości?Czy On w wielkiej swej potędzeTaką uprządł świata przędzę,Że dał serce, lecz bez ducha,Jak jaskinia pusta, głucha?Dotąd dźwięczy pieśń prastara:Bóg, zbawienie, piekło, kara.O, wyśpiewaj ty mi, ptaszę,Całe przyszłe życie nasze.Nową pieśnią wznieć marzenia,Ducha mego wzmocnij pienia,Pieśnią zabij zwątpień rój,Pieśnią prowadź w nowy bój,W sprawiedliwy ducha świat.

Comments

Loading comments…