Dziś gdy wichura wstrząsa ziemskim globem
Dziś, gdy wichura wstrząsa ziemskim globem,I dzieła wieków jak liście rozprasza —My, dusze nasze zarażone grobemZbudźmy.Wstańmy, bo świat nas rozhukany zdepce,Żyjących trupów wszak nikt nie oszczędza.
Wstańmy i idźmy, lecz nie jako ślepce,Których przed siebie gna dni zwykłych nędza.Idźmy, jak w życiu doświadczone męże,Dokąd? Niech serce nasze nam już wskaże.Wstańmy, mocarną zbudzeni tęsknotą...W walce o lepsze jutro ginąćNie w niewoli.Gdzie tylko tli się ogień polskiej myśli,Niepodległości iskrę po iskierceSiejmy. Na chwilę nie tracąc nadziei.Wstańmy mocarni! Wszyscy, którym leżyNa sercu dola własna i narodu.Ze krwi męczeńskiej wyrośnie kwiat świeży,A jad wylany ze starego wrzoduZarazą śmierci w własną pierś uderzy.Wstańmy mocarni! Z duszą jak kwiat róży,Tworzyć Polskę — wielki cud.Tworzyć Polskę nowych lat.Tworzyć Polskę wielką, świętą.Nam potrzebna Polska taka,Która żyjąc własną mocą,Własnem prawem, własną myślą,Własną pracą, własną troską,Będzie żywić sama siebie,Rozkochana sama w sobie,Kochająca cały świat.Będzie wszemu światu bratem,Gdy on dla niej będzie brat.To nie Polska, którą panyChcą budować razem z katem.Oni wielkie, polskie imię
Po raz setny czarną rękąChcą zniesławić i zbeszcześcić.Chcą ośmieszyć nas przed światem,Zwyrodniali i bezsilni,Pozbawieni mocy ducha,Tej bezsiły podłej jadChcą w lud wszczepić i uśmiercićTych olbrzymich sił zarodek...Jak obgniły drzewa liśćPod moskiewski lecą batI nas z sobą chcą tam wlec.Nasza droga w inną stronęRwie nam ducha,Rwie nam serca jak pochodnie.Was zrodziły — kłam i zbrodnie,Kłam i zbrodnie waszym czynem.Nieszczęśliwi, nędzni duchem,Nieszczęściami nas poicie.Idźcie precz, bo wy nie nasi,Choć w was polska płynie krew.Z ducha Polski wy wyzuci.Wy nie Polska — chociaż sobiePrzywłaszczacie ono imię.Gdyby nawet krew wylanaZ żył młodzieży naszej kwiatu,Ta krew święta, krew rycerzy,Nie zdołała Polski wzbudzić —Ona jednak nie zaginie.Gdyby nawet wasze planyKnute w Pitrze wraz z satrapąW rzeczywistość się oblekły —
I ta Polska przez was śniona,Przez was, dla was budowana,Miała stać się prawomocną —To nie Polska będziębędzie, nie.To nie będzie Polska prawdy,Co gnębionym miljonomNiosąc wolność i swobodęW duszę wleje raj, wesele.O, jak chcecie to nazwijcie,Lecz nie Polską!Polska — to nie są krasne, pawie pióra,Które się wtyka, gdzie komu podoba.Polska się składa z polskiej krwi i chleba,Polska się składa z dusz prawdy i słońca,I Polska będzie taką — a nie inną.
W bezwstydne oczy kłamnej EuropyRzucamy z wzgardą kłamstw bezczelnych treść,A sztandar Polski, o cierń raniąc stopy,Nieustraszeni naprzód będziem nieść.Nam hasłem wolność.
Ludy Zachodu! Czyż w walce o wolnośćRodzinnych krajów — macie łut sumieniaŚląc w stronę Polski wielki głos braterstwa?Chcecie nas kupić, chytrzy dyplomaci,Gdy wam zaziera w oczy widmo śmierci;
Chcecie za uśmiech — milion mojej braciWziąć na rzeź srogą.A później, za to, pełni dobrej wiaryStawiacie dla nas takie horoskopy:Za krew miljonów i za łzy miljonówCałość ziem polskich ma pójść pod sztandaryPółnocnych zwierząt.Jak mam was nazwać? Jak wy macie prawoZiemią, co z ojców naszych krwi powstałaObdarzać kogo! Gdzie wasze sumienia?Miłość ojczyzny czy wam w sercu płonie,Czy rozumiecie co to wolność znaczy?Czy to jest treścią waszego sumienia,Czy to jest życie waszego zasadąNiweczyć w ludach ojczyste natchnienia —Zdobywać wielkość dyplomacji zdradą?
Jak oni mogą, szatani północy,Kłamać przepodle, że idąc z orężemIdą, by z Polski usunąć cień nocy.O wy, co w dziejach swych nie znacie chwiliWolnego życia, lecz wieczną tyranję,Znosicie przemoc od swych krwawych katów. —Wiedzcie, że Polska przez wieki niewoliKrwią swą pisała swej historji księgę.Ci, co krew pijąc, wzrastali w potęgę,Niech sami siebie wpierw gromem ugodząGromem, co ducha z podłości oczyszcza.
Niech sami siebie od podstaw odradzą,I siew przyszłości na dusz starych zgliszczaRzucą, od trudów pokurczoną ręką —Wtenczas my swoje im podamy dłonie.
Comments
Loading comments…