Tu, na ziemi, wieczna skarga

Tu, na ziemi, wieczna skarga,Wiecznie sercem boleść targaJak pustynny zwierz.Tu, na ziemi, tylko męki,Wieczna boleść, wieczne jęki,Wieczny płacz i żal.Tu, na ziemi, wieczne noce,Ciągle płyną łzy sieroce,Wkoło mroczna czerń.Wkoło wyje pieśń szatana,ZycieŻycie ludzkie - wieczna rana,Stopy rani cierń.Tu, na ziemi, wieczna burza,Brat się we krwi brata nurza,Syn dla ojca kat.Wieczna klątwa, wieczna niemoc.Kiedyż zginie fałsz i przemoc?Świat... czyż to jest świat?Tu jest pole mordów, kaźni,Inny w mojej wyobraźniJawił mi się świat.Świat miłości, świat swobody,Gdzie spływają życia godyW bohaterskich snach.A tu tylko jęki, wrzaski,Tu nie można żyć bez maski,Trza mieć w sercu jad.Lecz w kim życia ogień BożyTli, ten maski nie nałoży,

Choćby trupem padł.Więc, choć tutaj jęki, zgrzyty,Duchem lećmy w górne świty,Lećmy, lećmy w dal.Tam, w słoneczność ducha jasną,Gdzie wszechżycia sny nie gasną,Gdzie brzmi wieczna pieśń.Choć my tylko prochem z nizin,Lecz nam wolno wybrać z wyżynSercu miły cień.Ach, to dla nas nie wysoko,Jeszcze wyżej sięga oko,Serce nie zna tam.Póki jeszcze świeże ranyA duch czysty, nie zmazanyA skroń lśni bez plam,Lećmy w nowy kraj wszechwiosny,Zmartwychwstania dzwon rozgłośnyDa wieść z ziemi nam!

Comments

Loading comments…