Złudzenie
Myślałem, że to cień zbawieniaTęczami spływa do mej duszy...Wszędziem w około słyszał pienia,Świat mi się jedną stał słodyczą;Niesiemy pieśnią tajemnicząUjrzałem nagle cud stworzenia.
Witałem każdy wschód słoneczny,Śpiewałem nad nim pieśń zachwytu,Splatałem w jedną nić wszechbytuI świat znikomy i świat wieczny.Płynąłem w błękit wzniósłszy żaglePo cichych falach sennych marzeń,Wtem, wśród nadziemskich tych skojarzeńZdradziecki piorun wypadł nagle.A gdy otwarłem wreszcie oczySamotny stałem wśród rozdroży —I mgła zniknęła i cień BożyI tajemniczy głos proroczy.Smutno spojrzałem w dal bezdennąW którą już tyle mar uciekło...A w głębi duszy coś mi rzekło:Do tylu złudzeń, jeszcze jedno.
Comments
Loading comments…