Grób (1896)

Po ciężkich burzach głos nas śmierci wzywa.Wszak tylko bólem życia przeciąg cały;Łudzącym blaskiem są serca zapały,Nad grobem światła strumień się rozlewa.

Tu świat samotnej ciszy nie przerywa,Gdzie się cyprysów gałązki splątały;Choć wicher pędzi o nadbrzeżne skałyFalę, ta jęcząc spokojnie odpływa.

Dusza się wzbiwszy w niebieskie przestworzeW uciech nieznanych pogrąża się może.Choć tu się leją łzy smutku obficie,

Dawno! już zgasłe nie powróci życie;Ale gdy miłość urnę śmierci rosi,Kwiat się boleści nad grobem podnosi.

Comments

Loading comments…