Huculska ptaszyna (1896)
Przyleciałaś tu, ptaszyno,Między dzikie góry,Chcesz przyczepić twe gniazdeczkoDo przelotnej chmury.
Leć w doliny, leć w równiny,Tam zamki i grody,Tam są spichrze pełne zbożaI kwiatów ogrody.
Na szerokich, żyznych łanachJuż żółknieje zboże,Tu ci ziarna biedny HucułPosypać nie może.
Tam weselej, tam swobodniejLatać tobie będzie,Tutaj w polu jodły rosną,Głaz sterczy na grzędzie.
Tutaj matka nie wyżywiI własnej dzieciny;Leć, ptaszyno, w inne strony,W podolskie równiny. —
Nie polecę, nie porzucęHuculskiej zagrody,Bo mi milsze wasze lasy,Milsze górskie wody.
Pod tą strzechą matka mojaGniazdeczko zlepiła,Ja w tej chatce z twą dziecinąRazem się rodziła.
Tu mnie matka nauczyłaSmutną piosnkę nucić,Ja tu z wami chcę pozostaćI z wami się smucić.
Latać będę po tych skałach,Kryć się w tej gęstwinie,Będę z wami w cichej nocyŚpiewać w połoninie.
Dla was ja nie pożałujęDo lotu skrzydełek,Bo wiem, że wy dla mnie zdradnychNie macie sidełek.
I na cmentarz nieraz zlecę,Gdzie są wasze groby,I na krzyżu tam usiędęNucąc pieśń żałoby.
A więc dajcież mi umieraćTam, gdziem się rodziła,Bo ta ziemia nad świat całyI ptaszynie miła.
Comments
Loading comments…