Lecz jakże próżne są wszystkie nadzieje!... (Antoniewicz, 1828)
Lonely my heart and rugged was my wayYet often pluck’d I as I past alongThe wild and simple flower of poesy.Soathey.
Lecz iakże próżne są wszystkie nadzieie!A czas okrutny, nie długo nam sprzyia,I wiosna życia i szczęścia nas miia,Gdy ostra burza, słabą łodź zachwieie!
Słońce gorąco, w obłoki się wzbiia,Tknięty płomieniem, kwiat smutnie więdnieie;Młodzieniec stoi, patrzy, drzy, truchleie,Gdy tak odmiennie, świat mu się rozwiia!
Ostatnia nadzieia siły iego krzepi;Choć łzy przélewa, choć ięczy glęboko,Wprzyszłość niepewną, błędne rzuca oko;
Ach! może kiedyś będzie sercu lepiéy;Może się rozpacz, w czułą radość zmieni,Może się życia, młodość zazieleni!
Comments
Loading comments…