Młodzieniec

Lecz jakże próżne są wszystkie nadzieje!A czas okrutny nie długo nam sprzyja,I wiosna życia i szczęście nas mija,Gdy ostra burza słabą łódź zachwieje.

Słońce gorące w obłoki się wzbija,Tknięty płomieniem kwiat smutnie więdnieje;Młodzieniec stoi, patrzy, drży, truchleje,Gdy tak odmiennie świat mu się rozwija.

Jeszcze nadzieja siły jego krzepi:Choć łzy przelewa, choć jęczy głęboko,W przyszłość niepewną błędne rzuca oko.

Ach! może kiedyś będzie sercu lepiej,Może się rozpacz w czułą radość zmieni,Może się życia młodość zazieleni.

Comments

Loading comments…