Modlitwa córki I
Jezu mój! Życie życia mego,Wysłuchaj proźby korne dziecka Twego.Tyś Ojcem moim — Tyś jest Matką mojąJa dzieckiem Twojem — ja owieczką Twoją!Tyś sam powiedział, że jesteś Pasterzem,Nadzieją w smutku, w nieszczęściu puklerzem.Że jesteś drogą — że nikt nie zaginie,Kto się z tą drogą — z Tobą nie rozminie!Jak mnie zawołasz, bez smutku i trwogiPójdę za Tobą przez ciernie i głogi:Bo wiem że Pasterz owieczki nie zdradzi,Na przepaść matka dziecka nie wprowadzi,Tyś sam pozwolił, bym w każdej potrzebieWołała: Ojcze, który jesteś w niebie,Nie daj, o Tobie, abym zapomniała,Dziecko, od Ojca bym odstąpić miała!Wiem, cierpieć muszę! bo na łez dolinieCóż to dziwnego że łza ciągle płynie.Wiem, walczyć muszę! bo świat jest wygnaniemWięc cóż dziwnego, że życie konaniem!
Chcesz mi dać zdrowie? Tobie podziękuję.Chcesz bym cierpiała? cierpienie przyjmuję.Czyń co chcesz Panie, z Tobą i przy TobieBłogo mi będzie w każdej życia dobie.Ty wiesz najlepiej czego mi potrzeba,Ty pewną dla mnie znasz drogę do nieba.Niech się tak stanie jako Ty zarządziszJa zbłądzić mogę, Ty nigdy nie zbłądzisz!Błogosław Panie matkę, ojca megoTe prośbę składam w ranę Serca Twego;Jeśli dasz zdrowie — Panie nie dla siebieChcę żyć — lecz dla nich tylko i dla Ciebie.
Comments
Loading comments…