O Maryo

O Maryo, na głos sługiNie odmawiaj Twej pomocy,Bom czas długi, bardzo długi,Żył bez Ciebie w zwątpień nocy;Włos od smutku posiwiały,Dusza starta i złamana,W sercu zimny, skamieniały,Bom znać nie chciał Matki Pana,Bom miłował moje grzechy.

Dziś wyznaję serca winyI nie szukam już pociechy,Ale łask Twych okruszyny.Żyłem długo jak umarłyW brudnym złości moich grobie,Które z łask twych mnie odarły;Jednak zawszem ufał Tobie.

I ta ufność mnie nie zwiodła,Dziś do Ciebie mnie przywiodła.Dzieckiem Twojem być przestałem,Tyś być matką nie przestała,A z tych łez, co przepłakałem,Niech wykwitnie Twoja chwała!Skrusz Twą siłą te kajdany,Które duszę krępowały,

Zagój w sercu wszystkie rany,Które grzechy mi zadały.Z więźnia świata więźniem TwoimChcę być dotąd wierny, stały;Lecz Ty obdarz mnie pokojem,Bym był więźniem Twojej chwały!

Comments

Loading comments…