Smutno mi w duszy

Smutno mi w duszy, i nie wiem dla czego,ChciałaymChciałbym się modlić, modlić się nie mogę;Jakby przeczucie nieszczęścia jakiegoCzuję tęsknotę i boleść i trwogę.

Smutno mi w duszy, a oko się śmieje,Udana radość boleść serca tłumi;Jak burza rosę, tak żal łzy rozwieje,Świat życia duszy nigdy nie zrozumie.

Serce jak kamień, który mchem porośnie,Bólem porosło. Gdym światu objawiłTen żal serdeczny, świat spojrzał ukośnieI tam potępił, gdzie Bóg błogosławił.

Płakać nie mogę; jednak płakać muszę,I myśl się plącze i serce się smuci.O dobry Jezu, pociesz moją duszę,Niechaj Twa łaska pokój jej powróci!

Bo jeźli Twoje nie wesprze mnie ramię,Jestem tak słaby jak ta wiotka trzcina,Co lada wietrzyk i ugnie i złamie,Chociaż tak tęskno do nieba się wspina.

Ach, Tyś mię zawsze tak wiernie prowadził,Chociaż ja Ciebie nie znał i nie prosił,I w sercu mojem grzech na grzech gromadziłI rozkosz świata nad Twój krzyż przenosił.

A Tyś mnie jednak nie odepchnął, Panie,I Twą miłością zawsześ za mną gonił,Pokąd poznawszy Twoje zlitowanie,Głowym do krzyża stóp kornie nie skłonił.

Dziś już od krzyża Twego nie odstąpię,Pod krzyżem miłość krzyża nie ostygnie;We krwi ran Twoich mą duszę wykąpięI choć upadnę, Twój krzyż mnie wydźwignie.

Comments

Loading comments…