Żywy trup
Pod miastem mogiła leżyPrzy niej smutnie Wisła bieży,A w mogile — cud prawdziwy,Niby trup — a jednak żywy!Cud? niewielki! — bo na świecieDużo tych cudów znajdziecie!
A trup patrzy przez mogiłęI nadzieję w sercu budzi —«Widzę ludzi! dużo ludziI znajomych lica miłe —Przyjaciele idą do mnie,Każdy westchnie, każdy wspomnie.wspomnie.»
Ale ludzie przeszli drogą,O trupie myśleć nie mogę,Nie ma czasu — żywot krótki —Po co darmo wzniecać smutki?Kto umarł, niechaj spoczywa,Kto żyje, niechaj używa!
Aż ktoś idzie naostatek —Bladych lic, smętnego czoła
Obejrzał się do okoła,I nieznacznie rzucił kwiatek!Lecz ni chwili nie postoi —Czy i on się trupa boi?
Żywy trup pomyślał w grobie:Dzięki bracie! dzięki tobie!Tylu przeszło, nikt nie wspomni!Tyś jeden przypomniał o mnie! —I jęknął w chłodnej pościeli:Zapomnieli, zapomnieli!
Comments
Loading comments…