Kasztelanki I
Kasztelanki
I sam rozplótł jej ramion mdlejące okowy...Raz jeszcze kornie czołem do stóp jej uderzy,I poszedł... Wciągnął w piersi zapach jodeł świeży,I słuchał jak jej płaczem szumiał las jodłowy.
Od ust jej się oderwał, i na bój krzyżowy,Na Bój Święty, pod znakiem on Godfryda bieży...A z nim razem frankońskich idzie kwiat rycerzy,I wieją białe płaszcze i krzyż Chrystusowy.
I znikli... a źrenice jej zaległy mroki...A przez straszne te mroki, widm pełznie gromada,I do dłoni im lepnie głowa trupio-blada,
Głowa dzisiaj pieszczona, wśród krwawej posoki...I widzi jak ją niosą, jak ku niej się zbliża,W zwojach płaszcza białego, gdzie widny znak krzyża.
Comments
Loading comments…