Przygotowanie modernizmu — 4
Modernizm polski
Których do trudu świt półmroczny budzi,A trudu kres dzwon wieści im cmentarny.
Skargę głosem, a klątwę wzrokiem cisnął w słońce,A ten głos i wzrok w przestrzeń niezmierną lecąceMniej ważą niźli kropla parującej rosy,Mniej ważą niż przegięta tęcza przez niebiosy,Niż chmur szept, kiedy jedna wskroś drugą przeorze,Niż promień gwiazd odbity ku niebu w jeziorze...I tę skargę i klątwę, co z ust ludzkich buchaPełnych rozpaczy, przestrzeń pochłonęła głucha...
Wielbić naturę?... Za co?... Prawda, nie pobłądzi,Bo nią mus praw tajemnych dla człowieka rządzi.Bo jest maszyną martwą, a jej ruchy wieczneSą bezcelowe całkiem, są, bo są konieczne.Kochać naturę?... Za co?... Za to, że mię gwałtemBezwzględnym utworzyła i odziała kształtemLudzkim, może nieszczęściu najbardziej przystępnym?Że mi wciąż grozi skonu widziadłem posępnym?
Comments
Loading comments…