Spór pokoleń i zagadnienie początków Młodej Polski — całość

Modernizm polski

Z kurhanów tamy spiętrzacie wy,By słońca prawdy zatrzymać bieg;Lecz pamiętajcie, że młodzi my,A wam przeżytą skroń bieli śnieg.

Oto nadeszły dni wielkiej Spowiedzi:Błądzą po ziemi wiecznych cierpień syny —Z sercem na dwoje rozdartym — Manfredzi —Duchy z edeńskiej wygnane krainy.A każdy w własne zapatrzon głębiny,Samego siebie boleśnie rozważaI sądzi myśli swe, żądze i czyny,I sądem cierpień — cierpienia pomnaża,I klęczy u swych cierpień strasznego ołtarza.

Dręczą mnie wasze niebiosa,Co tuż przypadły do ziemi,I wasza próżnia, o Niemi,Wrzawa stugłosa — bezgłosa!Gdy spadnie odrodzeń rosa,Was nie tchnie łzami wonnemi...A nasz się powiew rozpleni,Niwa zaszumi stukłosa,Pieśń — ludzkość z nową wyciosaDuszą!

...gdy sam z własną niemocą się miota,Chce innym źródła zatruwać żywota —Mimo ran ciężkich idąc wciąż w spokojuI patrząc w przyszłość z pogodnym obliczem,Nieustraszeni, nie ugięci niczem,Na przekór losom nie tracą odwagi,Wbija w ich piersi nóż szyderstwa nagiI ciemną przepaść wskazuje pod nogą —I puste niebo — gdzie nie ma nikogo!I bezowocność walki im tłumaczy,Aby padali i marli z rozpaczy...

Comments

Loading comments…