Andrzejki

Dziewczęta! z północą wosk lejcie do wody,Dziś wilja świętego Andrzeja,A może wam krasne zrumieni jagodyPrzyjemna i słodka nadzieja!!....................Tam na wsi, we dworku jałowiec w kominieBłękitnym goreje płomieniem,Oj będąż tu śmiechy! nim północ przeminieI zaczną się wróżby z pierścieniem!Babunia staruszka, z zmarszczkami na czolePoważnie swe dzieło zaczyna.Już wszystkie dziewczęta stanęły przy stole,A z niemi najmłodsza Halina...Dziś babcia się krząta wesoło, ochoczo,Bo wróży o losie swych wnuczekI wszyscy się śmieją i wszyscy chichoczą,I kręci ogonem pies Kruczek...Ten Kruczek, to dzisiaj figura nielada!Gałkami częstują go z chleba,A czyją zje gałkę, (tak babcia powiada)Tej najpierw wyprawę szyć trzeba...Więc z pewną obawą, ze drżeniem więc sercaPatrzyły na Kruczka dziewczyny.Upadło pięć gałek na kwiaty kobiercaI Kruczek zjadł gałkę... Haliny...Spłonęła Halina jak róża stulistna,A babcia do stołu ją wiedzie,„No sprobujże z woskiem, figlarko ty istna, —Jakiż to pan młody przyjedzie?“

Stanęły nad wodą,Ozdobne urodą...Babunia im sama przyświeca,A Halka się zcichaDo drugich uśmiecha,Gdyż ulał się chłopak jak świeca..................

W wytwornym salonie wśród świateł i kwiatówOdbywa się huczna biesiada;Gospodarz zaprosił pieniężnych magnatów,Gdyż córka do wzięcia jest blada.To ona tam właśnie, w tym miękkim foteluWachlarzem twarz chłodzi bieloną,A ojciec z kimś drugim w wiadomym wam celuCoś gwarzy i kogoś zwie żoną...I wkrótce się z ojcem przybliża ten drugi,Zębami się śmiejąc sztucznemi,I rejestr dochodów wylicza jej długi,Swą ręką ją darząc wraz z niemi.I poco tu wróżyć tej bladej dziewczynie?Gdy świat jej w marzenia nie wierzy, —Ten handel ją prędzej czy później nie minie,A los jej cyframi się zmierzy...W mężowskim salonieW jedwabiach utonie,Dla mody tam zajrzy gdzie bieda,A gdy córka wzrośnie,W szesnastej ją wiośnieKrezusowi bez zębów zaprzeda....................

Miga światło miga,W nizkiej chałupinie,A dziewczęta paląŁuczywo w kominie.

Miga światło, migaW chałupinie nizkiej,Leją wosk dziewczynyPrzez drapak do miski...

Oj! wieje na dworzeSroga zawierucha,A Magda coś KasiSzepnęła do ucha...

Oj sroga na dworzeZawierucha wieje,Śliczny chłop się ulał,Dziewczyna się śmieje!

Wysoki i duży,Pisz i maluj Janek,Włożymy ci w gody,Moja Magdziu, wianek.

Pisz i maluj JanekDuży i wysoki,W wielkim kapelusieTrzyma się pod boki.............Magdzia niby niechce,Czerwieni się cała,Ale nie wiem czegoCałą noc nie spała.

Comments

Loading comments…