Akt I
Chłopski mecenas
Śliczna łąka, piękne siano,Trawa aż po pas!A słoneczko dzisiaj ranoPrzywitało nas!Ej! choć pali i dopiekaMiło kosą ciąć,Boć to dobrze dla człowiekaGarstkę siana wziąć.
Zwijajcie się chłopcy żwawo,A dziewczyny grabcie,
Nim nadejdzie chmura czarnaWszystko siano złapcie;Bo gdy przyjdzie ciężka zimaA latko przeminie,Dobrze będzie dać garść sianaKrowie lub szkapinie.
Ej namacha się człek kosą,Aż zabolą plecy,Ale zato bydlę w zimieZ głodu nie zabeczy.
Śliczna łąka piękne sianoTrawa aż po pas,A słoneczko dzisiaj ranoPrzywitało nas.
Hejże raźno, hejże żwawoKośmy! kośmy! grabmy!
Nim nadejdzie chmura czarnaWszystko siano złapmy.
Oj kobylina siwaW polu trawę chrupie,I zeschło już na sianoMoje serce głupie.Oj chrupie w polu trawęKobylina siwa,A mnie ciągle w myśli stoiKaśka urodziwa,Co mi milsza jest nad słońce,Nad wszystko, nad życie,Bo już bez niej mi obrzydłoI jadło i picie.Kosa nie chce trawy kosić.Cep mój nie chce młócić,Jeno mogę tęsknić, płakaćI gorzko się smucić...
O mój Franeczku, mój gołąbeczkuMoje kochanie złote!Cy ty słyszałeś, cy ty widziałeśDziewczyny twéj tęsknotę?
Moja stokrótko, moja jagódkoRóżyczko na rozkwicie!Moja gwiazdeczko, moje słoneczko.Świéć dla mnie całe życie.
Nie będziesz ty gospodynią,Jeno tylko u mnie;Nie zapomnę ja o tobieChyba tylko w trumnie.
O niepójdę za nikogoJako Bóg na niebie,Za nikogo, mój Franeczku,Jak tylko za ciebie.
Będziem siali i oraliOj będziem niezgorzéj.Będziemy się miłowali,Chleba Bóg przysporzy.
Oj nie będzie i królowiTak dobrze na świecie,Jak mnie choćby w służbie ciężkiéjPrzy mojej kobiecie.
Oj nie będzie mi tak miło,W własnéj ojcowiźnie,Jako w służbie, choć u żyda,Przy moim mężczyźnie.
Może pan Bóg dopomożeMieć chałupsko własne,Może dola się odmieniZejdzie słonko jasne;Wtenczas nasz ogródek skopię,Uprawię — zagrabię,I zasieję len, konopie.
I ja będę przy mym chłopie!
A ja przy méj babie.
Zasieję i skopię
Ogrodzę — zagrabięI siać będę len, konopie
Bylem była przy mym chłopie
Byle przy méj babie...
Więc się nie frasuj dziewczyno hożaI nie bądź taką markotną,I nam zaświeci rumiana zorzaZłotą jasnością stokrotną...I wejdzie dla nas słońce złociste,Dla ciebie, krasna kalino,
A z gór wysokich zdroje srebrzysteZe szczęściem dla nas przypłyną.
SlicnaŚliczna łączka piękne sianoTrawka aż po pas!A słoneczko dzisiaj ranoPrzywitało nas.Teraz poszło spać słoneczkoI my idźmy spać,By o świcie raniuteczkoDo roboty wstać.
Comments
Loading comments…