Pieśń pierwsza

Kuźnia Wulkana

Gdzie są bagienka, gdzie krzaczki i groble,Gdzie łąki strojne w różnobarwne kwiecie,Gdzie koń żydowski wprzęgnięty w hołoble,Dwukolną biedę obwozi po świecie, —Wiedź nas Olympu lokatorko śpiewnaI lirę weźmij z różanego drewna!

Królowo pieśni! wdzięczna Kaliopo,Co z białych lilij wodnych nosisz wieńce,Znijdź tu na ziemię — siądź pod siana kopąJako w południe zwykli czynić żeńce,A posiliwszy się chlebem z kobiałki,Pomóż pleść w rymy... koszałki-opałki.

Wprawdzie że tutaj, w pośród stert i stogów,Grochowych tyczek, maków i konopi,Może nie spotkasz olimpijskich bogów,Na widok których zadrżeliby chłopi,Lecz jeśli zechcesz fantazyi dołożyć,Któż ci zabroni nowy Olimp stworzyć?

Spojrzyj-no tylko. Wśród zagonów żytaDziewczyna piękna nad sierpem się chyli...To jest bogini: Kaśka-Afrodyta,Słynna z piękności na półtorej mili,A gdy po pracy powraca do sioła,Parysy-Bartki chylą przed nią czoła.

I nie są tacy, jak syn Pryamowy,Co kwaśne jabłko bogini niósł w darze,Lecz radzi oddać kęs ziemi ojcowej,Wszystek dobytek, dom i inwentarze,Byle raczyła zstąpić z wysokości,Dla opierunku, wichtu i... miłości.

A znasz li Maćka, który długim biczemKrowę-szkodnicę z jęczmienia wystrasza,Czy nie zachwyca cię pięknem obliczem,Wzrostem i formy godnemi Fidyasza.Któż go Apollem nazwać nie pozwoli?(Nie z Belwederu wprawdzie, ale z Woli.)

O! Kaliopo, i cóż na to powiesz,Gdy ci ukażę także pulchną Ceres,Którą szanuje sam folwarczny Jowisz —Gdy ci opowiem jako czyni skweres.Jako za pasem brzękają jej klucze,I jak podwładne sobie Gracye tłucze.

A chcesz Wulkana ujrzeć? — tam za mostemWpół rozwalona stoi jego kuźnia,On to kuruje ludzi żywokostem,Podkowę wzmocni, gdy się ta obluźnia,A gdy jest bardzo proszony uprzejmie,Puści krew szkapie i paskudnik zdejmie...

Jest tu i Hermes, z łacińska Merkury,A w Woli znany pod imieniem Berka,Ten wiedzie handel baraniemi skóryI na las piękny często okiem zerka,Owóż, to bożek handlu i... pachciarzy,Gdyż doi wszystko, co mu się nadarzy.

Jest i Pan sielankowy z fujarką i biczem,(Choć się jak ptak nazywa, bo Wawrzyniec Pliszka.)Jest Orfeusz z czerwonem i pulchnem obliczem,Co na organach grywa i trąbi... z kieliszka;

Tego to Orfeusza, kiedy się upije,Eurydyka piękna grzmoci we dwa kije...

Kaliopo wdzięczna! nastrój-że mi lutnię,Abym mógł owe opiewać półbogi;Niech Pegaz z miejsca, jak z chartami utnie,Niechaj połamie wszystkie cztery nogi,Niech się podpali... dostanie ochwatu,Byle pieśń po nim pozostała światu.

Comments

Loading comments…